Jego biuro zdobią: mapa Polski, duże zdjęcie ze spotkania przedstawicieli w Malezji oraz garść identyfikatorów z targów branżowych. W ciągu trzech dekad David Nieuwenhuizen odbył wiele podróży w barwach Big Dutchman. Teraz świętuje jubileusz: 35 lat stażu pracy.
Od stażysty do dyrektora
David Nieuwenhuizen rozpoczął pracę w Big Dutchman 35 lat temu
Stażysta
Historia Davida to najlepszy dowód na to, jak szerokie perspektywy otwiera firma przed swoimi pracownikami. „Przyszedłem tutaj jako dziewiętnastolatek, zaraz po odebraniu świadectwa szkolnego” – wspomina jubilat, który choć urodził się w Vechcie, posiada holenderskie korzenie.
1 sierpnia 1990 roku rozpoczął trzyletnie szkolenie jako handlowiec w dziedzinie handlu hurtowego i zagranicznego. Był to ekscytujący czas zmian politycznych. Granice z blokiem wschodnim stały otworem, a możliwości wydawały się nieograniczone. „Wysyłali więc nas, młodych ludzi, w teren – na przykład na targi!”
Koordynator ds. Sprzedaży
Po zakończeniu szkolenia David pracował jako koordynator sprzedaży na Europę Wschodnią. „Tak właśnie zacząłem podróżować” – wspomina David. W tamtym czasie Europie wciąż daleko było do wspólnoty bez granic. „Zdarzało mi się czekać po siedem godzin na granicy niemiecko-polskiej.”
Miał przy sobie wszystko, czego potrzebował do sfinalizowania sprzedaży, w walizce pilotce, „którą zawsze tachałem ze sobą”: niezliczone broszury handlowe, cenniki oraz notatnik i długopis do zapisywania zamówień.
Manager Sprzedaży
W połowie lat 90. firma Big Dutchman mianowała Davida Regionalnym Managerem Sprzedaży (Area Sales Manager).
W tamtych czasach większość klientów w Europie Wschodniej stanowili tradycyjni rolnicy – zupełnie inaczej niż dziś, gdy wielcy inwestorzy lokują kapitał w ogromnych gospodarstwach. „Odwiedzaliśmy rolników w domach i byliśmy podejmowani wystawnymi posiłkami. Stoły uginały się pod ciężarem jedzenia. Czasami dwa razy dziennie!”. Naturalnie oferowano również napoje. Wiele osobistych relacji, które nawiązały się w tamtym okresie, przetrwało do dziś, czasem przechodząc na kolejne pokolenia – być może właśnie dzięki tej gościnności, mówi David.
W najbardziej pracowitym okresie obszar sprzedaży Davida obejmował do dziesięciu krajów Europy Wschodniej, co często wiązało się z podróżami trwającymi dwa tygodnie w każdym miesiącu. „Kiedy wyjeżdżaliśmy, nie było nas. Nie mieliśmy jeszcze telefonów komórkowych; do komunikacji używaliśmy teleksu. O połączenia z Polską musiałem prosić przez telefonistkę.”



